czwartek, 11 lipca 2013

BarKa na Wiśle

Sami o sobie piszą: "BarKa to zacumowana na Wiśle, w samym centrum Warszawy, pływająca klubokawiarnia i scena koncertowa, będąca sezonową filią Planu B i Powiększenia."

Ja najpierw dużo o Barce słyszałam, a potem w końcu dotarłam na miejsce, przy okazji zupełnie niezobowiązującej przejażdżki rowerowej po mieście.


Miejsce jest bardzo przyjemne (z miłą obsługą) i wypoczynkowe, a klimat sprzyja rozmowom.
Fajnie jest usiąść plecami do centrum i patrzeć na nurt rzeki popijając wino domowe lub zimny browerek (są też mocne alkohole). Można się chilloutować na leżakach i to jest to co lubię. Do tego można wchodzić w brudnych butach.


Fajni ludzie tu przychodzą - różnorodni - a spodziewałam się, że skoro jest to letnia filia lokalu z Placu Hipstera to i tu będzie hipsteriada, ale jest ok i zdrowe proporcje obecnego towarzystwa są zachowane.

Można też coś zjeść - burgery zapewnia Krowarzywa - ja nie jadłam, ale inni jedli - wyglądało jakby im smakowało.Stoliki czasem się chyboczą, a napoje rozlewają - ale trzeba przyznać, że obsługa reaguje szybko i wszystko wraca do porządku. Fajnie tam jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz